Nie tak dawno pisałem o ciepłym przyjęciu i wsparciu, jakie otrzymałem od kibiców w Krakowie. Bardzo fajna atmosfera panowała również na biegach w Lidzbarku Warmińskim, skąd pochodzę. Nie będę jednak ukrywał, że nie mogłem się doczekać kiedy w końcu pobiegnę w Gdańsku - mieście, w którym mieszkam. Mieście, gdzie 4 lata temu zaczęła się moja przygoda z bieganiem.
Na start w tych zawodach zdecydowałem się już dawno. Praktycznie, kiedy tylko pojawiła się informacja o biegu, wiedziałem że wezmę w nim udział. Nieważne było, że raptem 5 tygodni wcześniej mam Marathon de Paris. Gdańsk to Gdańsk i nie mogłem darować sobie tej imprezy!





.jpg)



