Na skróty

18 maja 2015

Wszędzie dobrze, ale w GDAŃSKU najlepiej - relacja z I PZU Maraton Gdańsk

   Nie tak dawno pisałem o ciepłym przyjęciu i wsparciu, jakie otrzymałem od kibiców w Krakowie. Bardzo fajna atmosfera panowała również na biegach w Lidzbarku Warmińskim, skąd pochodzę. Nie będę jednak ukrywał, że nie mogłem się doczekać kiedy w końcu pobiegnę w Gdańsku - mieście, w którym mieszkam. Mieście, gdzie 4 lata temu zaczęła się moja przygoda z bieganiem.
   Na start w tych zawodach zdecydowałem się już dawno. Praktycznie, kiedy tylko pojawiła się informacja o biegu, wiedziałem że wezmę w nim udział. Nieważne było, że raptem 5 tygodni wcześniej mam Marathon de Paris. Gdańsk to Gdańsk i nie mogłem darować sobie tej imprezy!

16 maja 2015

"Styropian" wciąż na topie - test Adidas Energy Boost 2.0 ESM

   Po raz pierwszy wciągnąłem na nogi Adidas Energy Boost w sezonie 2014. I tak mi te buty przypadły do gustu, że nie wyobrażałem sobie zmiany na inne. Jednak każdy but się zużywa, niestety ten także. I choć ciągle biegam w moich pierwszych, pomarańczowych AEB (pisałem o nich tutaj) to potrzebowałem nowej pary.
   Po raz kolejny z pomocą przyszedł mi Sklep Biegowy, który wysłał mi nowiutkie Adidas Energy Boost 2.0 ESM.

15 maja 2015

Cała naprzód ku przygodzie!

   W ostatnim czasie nieco mniej piszę na swoim blogu, ale jeżeli ktoś śledzi mój profil na FB to wie, że sporo się u mnie dzieje. Biegania absolutnie nie zaniedbałem. Wręcz przeciwnie! Pierwsza połowa maja przypomina najlepsze moje czasy. Szczęśliwie (odpukać) omijają mnie poważniejsze kontuzje. Złapałem regularność. Ponownie robię minimum pięć treningów biegowych w tygodniu. Ponownie wplotłem w plan treningi siłowe. Ponadto mam też czas, aby w ramach urozmaicenia treningu pograć w piłkę nożną czy siatkówkę. Mam spore braki w zwinności, szybkości czy skoczności i muszę nad tym pracować.

4 maja 2015

Majówka w najlepszym wydaniu - relacja z III Półmaratonu Śladami Bronka Malinowskiego

   To był naprawdę udany weekend majowy. Nawet nie sądziłem, że wszystko aż tak dobrze się potoczy. Ale nie cofnijmy się na sam początek.
   W czwartek kończąc swoje obowiązku służbowe wspomniałem kolegom, że skoro majówka trwa całe 3 dni to można by przebiec nawet około 50 kilometrów. Oczywiście nie było to nic zobowiązującego. Tak po prostu wspomniałem o tym między wierszami. Głównym punktem weekendu miał być III Półmaraton Śladami Bronka Malinowskiego. Na samą myśl o majówce w Grudziądzu pojawiał się uśmiech na twarzy.

18 kwietnia 2015

Czas nadrobić zaległości

   W końcu, po 3 tygodniach, mogłem pobiegać po Gdańsku. Naprawdę lubię biegać wszędzie. Niezależnie od miejsca biega mi się super. Biegałem po Krakowie, Paryżu, Berlinie, Warszawie czy Krakowie. Wszędzie mi się podobało - naprawdę. Niemniej bieganie po Gdańsku ma w sobie to coś. Uwielbiam wracać na gdańskie ścieżki biegowe. A właśnie dzisiaj miałem ku temu okazję.

16 kwietnia 2015

Urodzinowa impreza z pompą - relacja z Marathon de Paris 2015

   Czasami chyba trzeba mieć po prostu szczęście. Trzeba mieć pewność, że ktoś tam na górze nad Tobą czuwa. A o tym, że jestem w czepku urodzony przekonywałem się wielokrotnie. A wyjazd na maraton do Paryża tylko mnie w tym utwierdził.
   Skąd w ogóle pomysł na bieg w stolicy Francji? Zaraz po swoim pierwszym maratonie rozmawialiśmy z Pati, gdzie byśmy chcieli się wybrać w ramach naszych biegowo - turystycznych wojaży. Poza Berlinem i Rzymem to właśnie Paryż był miastem, które trafiło na naszą listę celów. Oczywiście nie precyzowaliśmy żadnych dat. Ot tak po prostu wymieniliśmy miejsca, które chcielibyśmy odwiedzić i prze okazji zaliczyć w nich maratońskie imprezy.

8 kwietnia 2015

Pierwszy, ostatni, a do tego okraszony życiówką

   Mam już za sobą ostatni trening przed wylotem do Francji. Jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli to jutro po południu pakujemy się i w piątek skoro świt meldujemy się na lotnisku. Marathon de Paris - nadciągamy!
   No właśnie - MARATHON. W niedzielę mam zamiar przebiec 42 kilometry, a tymczasem przez ostatnie 10 dni nie pokonałem nawet metra. Przez cały czas leczyłem się zarówno domowymi sposobami, jak i farmakologicznie. Jedyne czego unikałem to antybiotyk.