![]() |
| Kciuk w górze - już po wszystkim :) |
Ależ dzisiaj byłem spragniony kilometrów. Wstałem rano, a w mojej głowie kołatała tylko jedna myśl - iść pobiegać. Za oknem piękna pogoda - słońce, bezchmurne niebo i kilkanaście stopni na plusie. W związku z tym, że planowałem wybrać się na uroczystości z okazji Bożego Ciała, musiałem być w Pępowie nie później niż o 10. Natomiast w związku z fantastycznym humorem postanowiłem przelecieć się nową trasą.
Około 6:30 zacząłem wielkie pakowanie. Musiałem zabrać ubrania na zmianę oraz kilka innych rzeczy, więc czekał mnie bieg z plecakiem. A muszę Wam powiedzieć, że nie cierpię biegać z dodatkowym balastem.





