
Tak jak wspominałem jakiś czas temu, ostatnio bardziej aktywny jestem w strefie kulinarnej niż sportowej. Oczywiście rehabilitacja cały czas trwa, ale do pełnej sprawności jeszcze daleka droga. Niemniej sporo dzieje się w kuchni. Bardzo rygorystycznie podszedłem do swojego jedzenia. Zrobiłem wielkie wietrzenie lodówki. Rozpisałem dokładnie posiłki.
No i właśnie - posiłki. Śniadania nie stanowią dla mnie problemu, bo nie wyobrażam sobie odpuszczenia owsianki. Zajadam się nią pod każdą postacią już od ponad 3 lat. Nie brakuje mi też pomysłów na obiady. Zresztą nawet jakby mi zabrakło to przecież mam "Książkę kucharską dla aktywnych" :) Drobne przekąski między głównymi posiłkami? To też żaden problem. Tutaj królują owoce, warzywa i orzechy. Chociaż okazjonalnie trafia się też nabiał w postaci jogurtów, serków wiejskich czy twarogu.







