Na skróty

1 października 2022

Trzej muszkieterowie - relacja z Great Lakes Gravel 2022


     Po zeszłorocznej edycji początkowo mówiłem, że nigdy więcej tu nie wrócę. Później moja stanowczość i zdecydowanie nieco osłabły. A w dalszej kolejności... nabrałem ochoty na powrót na trasę GLG. Tyle tylko, że tym razem moim celem miało być nie samo ukończenie, a powalczenie o jak najlepszy wynik. 

    W zasadzie jeszcze mniej więcej na miesiąc przed imprezą wierzyłem, że tak właśnie będzie. Aczkolwiek im bliżej było dnia startu tym więcej rzeczy szło totalnie nie po mojej myśli. Zaczynając od 7anna, która wystawiła mnie na kilka dni przez imprezą i zostawiła bez roweru (choć wszystko mieliśmy wcześniej dogadane), przez zapalenie krtani jakiego się nabawiłem tuż przed imprezą (miałem nawet wykupiony antybiotyk, choć zamierzałem go wziąć dopiero jakby pojawiła się gorączka) kończąc na fatalnym stanie mojego Krossa którego jako tako (koronki do kasety dobrałem z kilku różnych znalezionych w garażu, a mleko do tylnej opony z 3 różnych gum - efekt montowania roweru na 2h przed odjazdem). 

7 września 2022

Historia pisze się na naszych oczach - relacja z historycznych I Gravelowych Mistrzostw Polski Starachowice 2022

fot. Gravel Man
    Mam w głowie wiele imprez, w których planuję / chciałbym wziąć udział. Po głowie chodzi mi od dawna Wanoga czy szosowy Cyclassics w Hamburgu. I tak mija kolejna edycja, a ja jakoś nie pojawiam się na starcie. Zapewne podobnie byłoby z pierwszymi Gravelowymi Mistrzostwami Polski, gdyby nie wiadomość od Bodzia - "MP Gravel chcesz jechać ze mną?". To zdanie sprawiło, że mrzonka o starcie zamieniła się w plan. Co prawda szybko podziękowałem Michałowi za propozycję, ale jak zacząłem planować szybko okazało się, że jak mam gdzieś jechać to chcę jechać z Pati. Głosu sprzeciwu nie było więc szybko zarezerwowałem hotel.

17 sierpnia 2022

Historia pewnego segmentu...

    Pamiętam jak dziś moment kiedy dotychczas niepodważalna pozycja biegania w moim sportowym życiu została nieco zachwiana. Był rok 2015 - kiedy mówiłem o uprawianiu sportu wiadomo było, że mówiłem o bieganiu. Inne aktywności? Sporadycznie, bez większego zaangażowania i na pewno bez pasji. Byłem na szkoleniu w Koszalinie, gdzie odbywał się bieg sztafetowy na dystansie 100 kilometrów. Szalona idea wymagała zaangażowania szalonych osób, biegowych świrów, a za takiego właśnie uważałem Michała. Długo go nie namawiałem na przyjazd. Ba! Na przyjazd rowerem! Bo jak szaleć to szaleć - plan był taki, że po zakończeniu sztafety (oprócz nas drużyna miała jeszcze 3 członków) ruszymy pociągiem do Słupska, a dalej do Trójmiasta rowerami!

13 lipca 2022

Szukając powodu - relacja z Kaszubski Gravel Kartuzy 2022

     Od imprezy minęło już trochę czasu, a u mnie ciągle nie pojawiła się relacja. Jednak zawsze wypadało coś ważniejszego albo - nie będę ściemniał - nie chciało mi się do tego siadać. Już nawet nie o to chodzi, że jakby nie było będzie to relacjonowanie własnej porażki. W końcu z tych można wyciągnąć więcej nauki niż z pięknych zwycięstwo. Niemniej cała impreza (choć zorganizowana na tip top), cały ten dzień nie będą mi się dobrze kojarzyły. Zbieg zdarzeń około sportowych sprawił, że na starcie nie powinienem się w ogóle pojawić - ale się pojawiłem 🤷‍♂️. A skoro w sobotni poranek zameldowałem się w Kartuzach to nie było innego wyjścia - trzeba jechać.

9 czerwca 2022

Nic dwa razy się nie zdarza? Czy na pewno?- relacja z Cyklo Gravel Gdańsk 2022

Fot. cyklo.info.pl/
    Są takie zawody, które są po prostu do odhaczenia. Często nawet nie chce mi się specjalnie rozpisywać o startach w takich impreza. I nie jest to żaden zarzut do organizatorów, bo mogą to być naprawdę rewelacyjnie zorganizowane wyścigi. Mną po prostu nie targają żadne emocje, a bez emocji to nie jest to samo. 

    Czy taką właśnie imprezą był ostatni Cyklo Gravel Gdańsk? Oj nie! Zdecydowanie nie. Byłem nakręcony na tą imprezę, chociaż nie ukrywam, że zeszłotygodniowe starty w GPA zakończone dwukrotnym podium, zdjęły nieco presji jaką na siebie gdzieś w głowie nakładałem. 

30 listopada 2021

Panie i Panowie organizatorzy chapeau bas - relacja z Super Pucharu Polski CX V Owocowy Przełaj

Fot. VeloArt

     Niemal dokładnie dwa lata temu napisałem, relację z IV Owocowego Przełaju, którą zatytułowałem "Tak proszę Państwa powinno wyglądać sportowe święto!". W miniony weekend wróciłem do Laskowic na V edycję tej imprezy i... nic się nie zmieniło - Owocowy Przełaj to w dalszym ciągu sztos! Jeżeli Bryksy są porównywalne do belgijskich przełajów to tutaj mamy cyclocross po polsku. I to jaki cyclocross!

    Nad odwołaniem tej imprezy przed rokiem najbardziej ubolewałem. Jednak co się odwlecze... Jak tylko ogłoszono zapisy na tegoroczny wyścig od razu się zapisałem. Tutaj nie ma znaczenia aktualna forma, priorytety w sezonie - nawet kontuzjowany przyjechałbym chociaż pokibicować. Owocowy Przełaj to taki must have w kolarskim półświatku. 

24 listopada 2021

Bogdziewicz Team na robocie - relacja z XVIII Bryksy Cross 2021

fot. Łukasz Zienkiewicz

    Ostatnio postanowiłem, że w tych dziwnych covidowych czasach nie będę stawiał sobie dalekosiężnych planów startowych. Ot po prostu - decyzję o starcie podejmuję spontanicznie, a startuję tylko w okolicy, żeby ograniczyć do maksimum logistykę. Stąd moja obecność na Cyklo Kartuzy, Cyklo Pelplin, rezygnacja z ŻTC czy wszystkich imprez w górach. Tyle tytułem wstępu, a teraz opowiem Wam jak przejechałem całą Polskę, żeby tuż przy trójstyku polsko - czesko - słowackim 3 kwadranse pojeździć rowerem w kółko.
    Mówiąc najprościej - wystartowałem u VeloGD i świat przełajów znowu mnie wchłonął! Wystarczyła godzinka na maksymalnym tętnie i znowu zaczęło się przeglądania kalendarza imprez CX, analizowanie bieżników w oponach 33 - milimetrowych, rozkminianie co do ciśnienia w kołach i tego czy po tych schodach da się wjechać czy jednak rama na ramię.