Zapoznając się dziś rano z tym co wydarzyło się jak już położyłem się spać (niestety chcąc wcześniej wstawać - kładę się dość szybko :) ) trafiłem na wpis mojego, biegowego kolegi - Tomka. Już sam tytuł mnie mocno zaintrygował - "Bieganie mnie zawiodło". Niedawno zaczął się mój 6. rok z bieganiem i mogę wymienić w tym czasie niemal same pozytywy. Nie zawsze było różowo, ale patrząc na całokształt to bardzo wiele zawdzięczam temu bieganiu. Tymczasem widzę, że ktoś się na nim zawiódł... O co tutaj chodzi?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Felietony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Felietony. Pokaż wszystkie posty
29 sierpnia 2016
21 czerwca 2016
O ketonalu, nietolerancji laktozy, magikach i ciężkiej pracy
W ostatnim czasie
dostałem całkiem sporo zapytań o posta odnośnie odstawienia laktozy i przede
wszystkim efektów takiego zabiegu. Sam nie jestem do końca przekonany czy jest
w ogóle o czym pisać. Jednak faktycznie skoro powiedziałem A informując, że
odstawiam laktozę to warto powiedzieć B i skrobnąć kilka zdań o efekcie tego
bądź co bądź eksperymentu.
Zacznijmy jednak od
początku. A początek tej historii sięga końcówki roku 2013. Wtedy to po bardzo
intensywnym biegowo roku zaczęły męczyć mnie kontuzje. Szczególnie jedna
okazała wyjątkowo dokuczliwa. Objawiała się bólem w odcinku od ud po lędźwie.
Były okresy, że dokuczały pośladki, były takie że problemem były plecy, biodra
lub przywodziciele. W jakiej kolejności i od czego się zaczęło najzwyczajniej
nie pamiętam. Przez te 2,5 pół roku na pewno nie raz o tym pisałem i męczyłem
swoimi bolączkami, więc teraz już nie będę się rozdrabniał. W każdym bądź razie
był problem.
14 czerwca 2016
Nie odbierajmy innym radości
![]() |
| fot. Dare 2b Polska |
W ostatnim czasie w biegowym półświatku zawrzało. Dominika Stelmach, jedna z najlepszych ultra - biegaczek w kraju, zaapelowała do organizatorów biegów ultra, aby Ci skrócili limity czasowe na swoich imprezach. Spotkało się to z potężną falą negatywnych komentarzy. Biegaczka przedstawiła swoje zdanie w artykule - ultra dla ultrasów :D, gdzie stwierdza m.in.:
19 kwietnia 2016
Bieg inny niż wszystkie - Bieg o Kryształową Perłę Jeziora Narie
W ostatnich latach bieganie w Polsce przeżywa prawdziwy rozkwit. Coraz częściej "trudnością" jest spotkanie kogoś niebiegającego. Widok pana w obcisłych leginsach pomykającego chodnikiem nikogo nie dziwi. Ba! Obecnie ciężko znaleźć chodnik bez takiego pana :)
Również producenci sprzętu biegowe mają złotą erę. Narzekać nie mogą także organizatorzy imprez biegowych. A tych, w ostatnim czasie, jest zatrzęsienie. W zasadzie w każdym zakątku Polski moglibyśmy startować tydzień w tydzień zaliczając biegi zarówno w sobotę jak i w niedzielę.
26 lutego 2016
Moje bieganie - 5 lat później
Kilka lat temu opisałem swoje biegowe początki - Moje bieganie / OD 130 KG DO MARATONU W 15 MIESIĘCY. Pisałem o tym jak pewnego dnia okazało się, że nie mogę założyć butów bez siadania i postanowiłem coś zmienić. Opisałem jak zacząłem biegać, jak zrzucałem balast. W większości tekst spotkał się z naprawdę bardzo pozytywnym odzewem. Pojawiły się jednak także głosy, że w sumie to nic wielkiego (z tym akurat też się muszę zgodzić - jak ktoś jest zawzięty i zdeterminowany - nic nie stoi na przeszkodzie) oraz nieco zaczepne komentarze w stylu - ciekawe za kilka lat jak będzie wyglądał autor.
2 stycznia 2016
Postanowienia noworoczne? Słomiany zapał czy jednak coś z tego będzie?
![]() |
| Każdy z nas kiedyś zaczynał |
No i mamy kolejny rok. Piętnastka w dacie zmienia się na szesnastkę. W rubryce wiek dopiszemy +1 wiosnę. Poza tym bez większych zmian. Chociaż nie u każdego.
Bardzo duża liczba osób traktuje początek nowego roku jako specjalną datę. Jest to czas ZMIAN. O tak - ZMIAN, a nie zmian. Wczoraj, słuchając audycji w radiowej Trójce, wysłuchałem całkiem sporo: "zacznę się zdrowo odżywiać" "zacznę uprawiać sport" "będę biegać" "przeczytam 50 książek".
11 grudnia 2015
Co zrobić kiedy maraton nie wywołuje już TAKICH emocji?
Pewnego dnia osoba niemająca praktycznie nic wspólnego ze sportem postanawia zacząć biegać. Nie ważne czy motywuje ją nuda, nadwaga, brak kondycji czy chęć zostania lokalną gwiazdą sportu. W większości przypadków, tak jak i w moim, wygląda to podobnie. Wychodzisz na pierwszy trening, świńskim truchtem (naprawdę, nawet mocno się starając, ciężko to nazwać biegiem) pokonujesz kilkaset metrów. Jeżeli jesteś mocno ambitny może uda Ci się od razu pokonać barierę kilometra czy nawet dwóch.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






