W tym roku nie tylko ja debiutowałem w górach. Również Mała po raz pierwszy ścigała się na górskich szlakach. Jak jej poszło? Sami przeczytajcie jej relacje:
Piątek 7:00 stacja Jelenia Góra-
po 10-godzinnej podróży dotarliśmy z Szymonem
na Dolny Śląsk. Klikadziesiąt
minut później jesteśmy już w Sobieszowie, czyli dzielnicy Jeleniej Góry
znajdującej się u podnóży Karkonoszy. Widoki na Śnieżne Kotły są stąd
przepiękne. Miejsce jest godne polecenia na wakacje J Tutaj, a dokładniej w Transgranicznym Centrum
Turystki Aktywnej, zlokalizowane jest biuro zawodów i nasze miejsce noclegowe -
pole namiotowe. Po studencku wybraliśmy najtańszą opcję J. Ten dzień upłynął szybko. Trochę
zwiedzialiśmy, trochę graliśmy w frisbee, a resztę czasu poświęciłam na
regenerację - ładowanie węglami i beztroskie „nicnierobienie”






