![]() |
| Fot. Szymon Kwiatkowski |
Wyścig o Puchar Burmistrza Kartuz, bądź jak kto woli Mistrzostwa Polski Amatorów Merida (jak stanowi regulamin), to na pierwszy rzut oka zwykła gonka. Dla mnie jednak, z przynajmniej kilku powodów, taka zwykła nie była. Po pierwsze nie startowałem od 9 miesięcy, co sprawiało, że czułem się niemal jak debiutant. Zresztą trochę byłem debiutantem, bo we wrześniu w Bytowie jechałem jeszcze w barwach Startu Kartuzy. Dziś zaś miałem po raz pierwszy pojechać w stroju Bogdziewicz Team!
No i właśnie - jak już mówimy o barwach klubowych to nie będę ukrywał, że rywalizacja z kolegami ze Startu też dodawała trochę smaczku zawodom. Klęska na Cyklo, gdzie Prezes mnie niemal zdublował czy nieco mniej sromotna, ale jednak przegrana w Bytowie sprawiały, że chciałem się w końcu odegrać.






