Na skróty

7 czerwca 2013

Szybki poduszkowiec - test Nike LunarSpider LT+ 3

Dzięki uprzejmości Sklepu Biegowego mieszczącego się w C. H. Manhattan w Gdańsku (SklepBiegowy.com) miałem okazję w ostatnim czasie testować obuwie do biegania firmy Nike.  Konkretnie były to buty treningowo - startowe Nike LunarSpider LT+ 3.
Na początku uczciwie przyznam, że podchodziłem do tych butów tak trochę, mówiąc kolokwialnie, jak pies do jeża. Czego się tak obawiałem? Tej charakterystycznej łyżwy na boku. Do tej pory biegałem w butach Mizuno, Adidas, New Balance, Brooks, Asics, ale nigdy nie miałem na nogach biegowego obuwia Nike.

Kaszuby Biegają - Bieg Lesoków - Trasa & Informacje

   Na tydzień przed startem pojawiło się w końcu więcej informacji o biegu oraz... trasa biegu. I powiem Wam - jest kilka niespodzianek. Po pierwsze wg regulaminu bieg miał odbyć się w Jeleńskiej Hucie, a tymczasem impreza odbędzie się w Szemudzie. Ponadto sama trasa zapowiada się na dość wymagającą. W dodatku 70% to drogi gruntowe. 
   To może być naprawdę ciekawy bieg na zakończenie moich wiosennych startów. Jeżeli ktoś ma ochotę to można się jeszcze zapisać. A warto bo impreza szykuje się przednia!

Kręta droga do wiedzy

   Kolejny dzień biegowy i kolejne zajęcia na uczelni. Tym razem jednak na godzinę 8. Skoro więc w środę była pobudka po 3 to... Nie, nie - nie wstawałem o 2 :) Tym razem uznałem, że pobiegnę na zajęcia. Takie rozwiązanie zapewni mi dłuższy sen i trening o, w miarę, normalnej porze.
   Jedyną niewiadomą była trasa. Nie lubię i staram się unikać treningów trwających krócej niż godzinę. A nawet inaczej - jeżeli nie przebiegnę około 15 kilometrów to czuję, że się obijałem. A tymczasem z Chełmu na politechnikę jest, w linii prostej, niecałe 4 kilometry. Gdybym poleciał tak jak jeżdżę rowerem wyszłoby około 7 tysiączków, a więc nawet nie połowa tego co chciałbym pokonać. A więc musiałem coś wymyślić...
   Około 6 kawa dla Pati i w drogę. Skierowałem się podobnie jak podczas codziennych treningów - w stronę... Jasienia. Zacząłem tempem 4:49/km, by już na kolejnym odcinku osiągnąć docelową prędkość. Pogoda tym razem mnie nie rozpieszczała. Powiem Wam szczerze - zmarźlak ze mnie dlatego widząc zasnute chmurami niebo wyciągnąłem z szafy, dawno nieużywaną, bluzę.

5 czerwca 2013

Kto rana wstaje temu Pan Bóg daje

   Pobudka o 3:17. No nic skoro już się przebudziłem to skoczę szybko do toalety i wracam kontynuować sen. Tak pomyślałem i z taką myślał podniosłem się z łóżka. Niestety do teraz, a jest już blisko 14, nie udało mi się do niego powrócić. Otóż kiedy już nieco się rozbudziłem doszło do mnie, że mam zajęcia na 9. Może gdybym spał u Pati zdecydowałbym się na bieg na uczelnię, ale z Chełmu na politechnikę jest zaledwie 7-8 kilometrów. Nie miałem jakoś weny do wymyślania trasy, a więc podjąłem decyzję, że najpierw pobiegam, a później udam się na zajęcia.

4 czerwca 2013

Niby w domu, a jakoś tak obco

Dzisiaj wody miałem pod dostatkiem - niekoniecznie w butelce :)
   Po blisko dwóch tygodnia ponownie odwiedziłem gdański Jasień. Kurczę jak ten czas szybko leci. Wydawać by się mogło, że przecież tylko kilka treningów polatałem wokół Pępowa, a tu się okazuje, że ostatni raz przeleciałem swoją piętnastkę (Chełm - Jasień - Chełm) 22. maja. Strasznie szybko leci ten czas. No ale leci to niech sobie leci. Nie ma co lamentować, bo to nie miejsce na to. Przyjdę zatem do dzisiejszego treningu.
   Otóż na wtorkowy poranek zaplanowałem sobie około 15 kilometrów w spokojnym tempie oraz kilka przebieżek. Kiedyś strasznie ich nie lubiłem i unikałem jak ognia, a teraz naprawdę wykonuję je z wielką ochotą.

3 czerwca 2013

Głowa chce, a ciało nie!

Puchary...
   Niedziela - dzień długiego wybiegania. Pogoda dopisywała od rana i aż paliłem się do tego, aby iść pobiegać. W planach miałem zwiedzanie okolicy i to nie tylko najbliższą okolice, ale dalsze zakątki powiatu kartuskiego, w które się jeszcze nie zagłębiałem. Był tylko jeden mały problem, a w sumie to nawet dwa problemy - kolana. Oj dostało im się w sobotę na zawodach. Pisząc relację i oprawiając zdjęcia w niedzielny, wczesny poranek obłożył je lodem, ale na niewiele to się zdało tym razem.

2 czerwca 2013

Półmaratońskie podium w rocznicę - XXXIII Półmaraton Gochów

   Udało się! W ostatnim starcie na dystansie półmaratonu, w tej części sezonu, wybiegałem swój pierwszy pucharek. Jak to się mówi - do trzech razy sztuka. Podczas ostatnich dwóch startów brakowało naprawdę niewiele, a tym razem po prostu się udało! Cieszę się cholernie, że miało to miejsce dokładnie w tym miejscu i w tym dniu. Bowiem 1 czerwca to dzień, w którym zacząłem spotykać się z Patrycją. To już Nasz 5. wspólny Dzień Dziecka. Nie wiem jak ona ze mną wytrzymuje :) Ale wróćmy do dnia wczorajszego, bo był naprawdę pełen wrażeń.