Na skróty

25 listopada 2014

Biegacz z Północy i... palenie papierosów

   Choć dzisiaj omijam papierosy szerokim łukiem to muszę przyznać, że nie zawsze tak było. Przez pewien czas widok mnie z papierosem w ręku wcale nie należał do rzadkości. Paliłem w domu, paliłem na uczelni, paliłem w pracy. Nie było opcji wyjścia na imprezę bez paczki fajek.
   Tak naprawdę nigdy tego palenia nie rzuciłem. W większości przypadków jakie znam rzucanie palenia kończyło się klapą, dlatego ja swoje jedynie "zawiesiłem". Idąc na pierwszy trening powiedziałem sobie, że palenie w momencie kiedy chcę uprawiać sport - biegać, będzie hipokryzją. Nie zakładałem, że moja biegowa przygoda potrwa dłużej niż kilka-kilkanaście dni, więc zawarłem sam ze sobą umowę, że póki mi się bieganie nie znudzi - nie sięgnę po papierosy. I taki stan rzeczy trwa już ponad 3 lata.

   Teraz z perspektywy czasu jestem cholernie zadowolony, że udało mi się zrezygnować z tej używki. Pusty portfel, poranny kaszel, gorsza wydolność - tego akurat doświadczyłem. Palenie niesie jednak za sobą o wiele więcej zagrożeń. 
   W Kodeksie walki z rakiem punkt pierwszy brzmi - "NIE PAL; JEŚLI JUŻ PALISZ, PRZESTAŃ. JEŚLI NIE POTRAFISZ PRZESTAĆ, NIE PAL PRZY NIEPALĄCYCH." 
Nie pal. Palenie jest najważniejszą przyczyną przedwczesnych zgonów. 
Jeśli już palisz, przestań. Zaprzestanie palenia, zanim się rozwinie nowotwór złośliwy lub inna poważna choroba, znacznie zmniejsza ryzyko zgonu z powodu palenia tytoniu, nawet jeśli przestanie palić osoba w średnim wieku. 
Jeśli nie potrafisz przestać palić, nie pal przy niepalących. Skutki zdrowotne Twojego palenia mogą także ponosić osoby z Twojego otoczenia.
   Znam osoby, które bez papierosa nie są w stanie wytrzymać nawet kilku godzin. Mało tego - znam maratończyków, którzy za linią mety pierwsze co robili to biegli po fajki do depozytu. Daleko mi jednak do oceniania czyjegoś postępowania. Jestem zdania, że świat należy zacząć zmieniać od siebie, dlatego ja już nie sięgam po papierosa. Mam nadzieję, że Ty też - szkoda pieniędzy i przede wszystkim szkoda zdrowia! Jeszcze wiele kilometrów przed nami :)

Jeżeli ktoś potrzebuje wsparcia w rzucaniu palenia polecam:

Więcej informacji o Kodeksie walki z rakiem:
 
PS: Posta napisałem w ramach zadania prewencja pierwotna nowotworów finansowanego przez ministra zdrowia w ramach Narodowego programu zwalczania chorób nowotworowych. Myślę, że warto być świadomym, dlatego z chęcią przyłączyłem się do akcji :)

6 komentarzy:

  1. ostatnio w Rzeszowie na maratonie czułem takich dwóch na mecie - generalnie to palącym współczuję, ale "takich ch... nie nacierpie" - tzn tych co łamią ten trzeci punkt bo to czysta perfidia

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio robiłem sobie research do posta, to mogę przyszpanować statystyką.
    Choroby serca i różne formy raka kojarzone z paleniem zabijają w USA rocznie około 40000 osób. Dla porówniani w 2012 roku zamordowano tam niecałe 15000.
    Komentarz jest w zasadzie zbędny...

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie niezmiennie doprowadza do szału to, że mimo ustawy o zakazie palenia w miejscach publicznych, ciągle muszę wdychać dym papierosowy na meczach. Co gorsza mój syn też. Bez względu na poziom rozgrywek, ekstraklasa, I liga, III liga, wszędzie buractwo pali nie patrząc na nic i na nikogo.... Proponuję zabierać przy wejściu fajki, a jeśli już dym musi być to zdecydowanie wolę race :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem są stadiony w Polsce, gdzie można palić tylko w wyznaczonych strefach - poza trybunami. Na trybunach całkowity zakaz palenia.

      Usuń
    2. Na sadionach gdzie bywam wszyscy zakaz mają głęboko :)

      Usuń
  4. super, że tak łatwo poszło Ci rzucenie palenia :) nie wszystkim przychodzi to z taką łatwością kierzbuń

    OdpowiedzUsuń