Na skróty

2 stycznia 2013

Świąteczne prezenty dla Biegacza

   Na środę zaplanowałem krótki, 15-kilometrowy trening, w I zakresie. Był to mój pierwszy bieg na gdańskim Chełmie w tym roku. Po treningu byłem umówiony z Patrycją na wypad do kina, na "Hobbita" (który de facto bardzo nam się podobał). Z tego powodu nie chciałem wybiegać poza Chełm, ani wydłużać trasy. Nie było po prostu czasu na żadne kombinacje. 
   Pobiegać wyszedłem chwilę po godzinie 7 obuty w niebieskie "Duchy". W końcu pierwszy trening w Gdańsku w roku 2013 to okazja, którą musiałem uczcić. Swoje 15 kilometrów zdecydowałem się "wybiegać" na trasie "chełmskiej dyszki" kręcąc się po niej w różnych kierunkach. Niektóre odcinki pokonywałem nawet trzykrotnie - z góry, pod górę i znowu z góry. Ostatecznie przebiegłem 16 kilometrów i 67 w tempie 4:57/km.
Źródło: matatonypolskie.pl
   Aczkolwiek w dzisiejszym poście chciałbym się skupić nie na porannym treningu, ale na moich okołobiegowych, świątecznych zdobyczach i serdecznie podziękować ich autorom. Mimo, że w te święta nie spodziewałem się prezentów związanych z moją pasją, zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony. Już w listopadzie zakomunikowałem wszystkim, że wszystko co mi jest potrzebne do treningu już mam i każdy prezent wiążący się z bieganiem będzie spalony. O jakże się myliłem!
   Najbliżsi przypomnieli mi, że bieganie to nie tylko sama aktywność fizyczna, a prezent z nim związany to nie tylko buty, koszulka czy legginsy. 
Źródło: compressport.pl
   Pierwsza, w moje ręce, trafiła roczna prenumerata Runner's World. Ostatnia skończyła mi się wraz z listopadowym numerem i nie zdążyłem jeszcze jej przedłużyć. Teraz już nie będę musiał tego robić!
   Druga niespodzianka to, wprowadzona niedawno do sprzedaży, przez serwis MaratonyPolskie.pl, gra karciana o bieganiu. Autorzy twierdzą, że jest to pierwsza tego typu gra karciana w Polsce, a i nie wykluczają, że na świecie. Będę miał na pewno super zabawę podczas zimowych (i tych późniejszych) wieczorów.
   Niezwykle dużo pracy kosztował Panią Mikołaj prezent w postaci albumu ze zdjęciami. Znajdują się w nim zdjęcia ze wszystkich oficjalnych zawodów, w jakich wziąłem udział. Blisko 200 zdjęć opatrzonych komentarzami, zarówno moimi (w końcu przydały się do czegoś opisy zamieszczane w dzienniczku treningowym) jak i Patrycji. Pomiędzy zdjęciami można znaleźć też... bilety z różnych środków transportu. Okazało się, że Patrycja zachowała nie tylko bilety komunikacji miejskiej w Poznaniu czy w Warszawie, ale także chociażby bilety na PKP z Gdańska do Poznania.
Źródło: markaparthotel.de
   Ponadto mam już zapewnione zakwaterowanie na maratony w 2013 roku! I to zarówno w Krakowie jak i w Berlinie. Przez myśl mi nawet nie przeszło, że mógłbym dostać taki prezent! W obu przypadkach są to dłuższe rezerwacje niż na jedną noc (4 noclegi w Krakowie i 2 w Berlinie) i na pewno do najtańszych nie należały. Odległość hotelu od linii startu w przypadku Krakowa to 1100 metrów, a w przypadku Berlina 2 kilometry więcej. Nie mogłem więc oczekiwać, że ktoś wyręczy mnie w kwestii organizacji zakwaterowania.
   Jak już pisałem wcześniej, dostałem również voucher na masaż i dzień w hotelowym SPA. A to jednak ciągle nie wszystko. Otóż zebrałem też pewną sumę pieniędzy i postanowiłem, że przeznaczę ją na gadżet związany właśnie z bieganiem. Pomysł, żeby go zakupić chodził mi po głowie już od jakiegoś czasu, a przecież gadżety biegowe stanowią (przynajmniej dla mnie) swego rodzaju motywację do codziennych treningów. O czym mówię? O opaskach kompresyjnych na uda! Nabyłem dzisiaj 2 niebieskie kawałki materiału od firmy Compressport, które mają zapewnić wsparcie moim udom, a mnie zmobilizować do jeszcze cięższej pracy na treningach.
   Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim pomysłodawcom i autorom tych prezentów. Każdy z nich jest rewelacyjny i wyjątkowy - Kochani dziękuję, jesteście WIELCY! 
   Wiem, wiem, trochę (a w zasadzie to nawet bardzo) dzisiaj się chwalę swoimi biegowymi prezentami (a dodam tylko, że były też inne :) ). No ale jak tu się nie chwalić jak Mikołajki i Mikołaje, którzy mnie otaczają byli tacy hojni i tak dobrze zdawali sobie sprawę z tego co sprawi mi radość, a zarazem mi się przyda. Lepiej wiedzieli czego potrzebuję niż ja sam :)


 No i na koniec jeszcze prezent Patrycji. Nie mogłem się nim nie pochwalić :)

7 komentarzy:

  1. Mikołajka P. cieszy się, że prezenty udane :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mikołaje z Zasiedmiogórolidzbarskiego Grodu cieszą się, że nasze prezenty też się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki bieg okoliczności ja pieniądze świąteczne też przeznaczyłem na gadżet biegowy - Compressport. Tylko że opaski na łydki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To daj znać za jakiś czas jak się sprawują :)

      Usuń
    2. Na pewno zdam relację z testów jak tylko wyzdrowieję i będę mógł trenować, bo niestety przeziębienie się przypałętało :/

      Usuń