Na skróty

15 lipca 2013

Biegający porzestępcy? Tylko w Sopocie!

  Właśnie przeczytałem w serwisie trójmiasto.pl (Sopot: rowerzyści będą musieli zwolnić), że w całym Sopocie, wzdłuż pasa nadmorskiego, a więc miejsca bardzo popularnego wśród biegaczy, mają stanąć znaki zakazujące poruszania się z prędkością większą niż 10 kilometrów na godzinę. Mówimy więc o tempie 6:00/km. 

   Planowo ma stanąć 30 znaków i dotyczyć one mają głównie rowerzystów. Ponoć ma to zwiększyć bezpieczeństwo zarówno cyklistów jak i pieszych. Czy faktycznie tak będzie, czy będzie to może kolejny pretekst do wlepiania mandatów? Na to pytanie każdy powinien sobie sam odpowiedzieć. 
   Ja się jedynie zastanawiam co będzie z nami - biegaczami? Jeżeli trafi się stróż prawa stojący z popularną suszarką, który będzie kontrolował czy nikt nie przekracza prędkości 10 km/h, to czy widząc biegacza, który biegnie powiedzmy 15 km/h wlepi mu mandat? W końcu wg obecnego taryfikatora - przekroczenie prędkości do 10km/h kosztuje 50 zł.
   Ale to jeszcze nic. Rzuciłem okiem do swojego dzienniczka treningowego i wychodzi na to, że przebieżki w Sopocie mogłyby mnie kosztować od 50 do 100 zł :)

1 komentarz:

  1. Korzeniowski ma większy problem bo on nie biega a chodzi ;P

    OdpowiedzUsuń